Women who farm

Zanim podeszłam po raz pierwszy do uprawy ogrodu miałam o tym niewielkie pojęcie z kategorii: kobieta oderwana od biurka, widły i taczki? To się nie może udać. Już samo koszenie trawy wydawało mi się zajęciem dla wprawnego traktorzysty, a nie dla mnie. Ale zaczęłam, bo wszystkim na około wydawało się oczywiste, że zacznę.

Legł w gruzach plan spektakularnego odpoczywania na samostrzygącym się trawniku. Ambicja zwyciężyła. A tyle miałam obaw: że to ciężka i monotonna praca, że przecież nigdy tego nie robiłam, że to mało kobiece, że mnie coś pokąsa, że utnę sobie palec, no i przede wszystkim: że nic z tego nie wyrośnie.

IMG_2365
Duży błąd. Uważam, że praca w ogrodzie daje kobietom potężną moc jeżeli się tylko na to pozwoli. Nie ma co nastawiać się na ‚pańszczyznę’ i pracę ponad siły. Lepiej podejść do ogrodu jak do wspólnego tworzenia pięknego miejsca. Dawać tyle siły ile się ma i prosić o pomoc w pracach ponad siły.  A korzyści są bezmierne: silniejsza kondycja i zrównoważone hormony z jednej strony, piękne (i smakowite) rośliny z drugiej. Wiara w to, że jednak ekologia w praktyce ma sens. No i to nieustanne zaskoczenie, że jednak wyrosło.

A w sferze praktycznej:

  • Nauczyłam się od rodziny i sąsiadów zawsze i bez wyjątków używać sprzętu ochronnego. Czyli przede wszystkim ubranie w miarę odporne na ubrudzenie i rozcięcie, w miarę kryjące (przeciwkleszczowo), do tego ogrodnicze rękawiczki. Z doświadczenia wiem już, że sekundy wystarczą, żeby wbić sobie gałąź do oka, więc do pracy sadowo-leśniej nie przystępuję bez przejrzystych okularów. Takie ubranie sprawia, że często wyglądam przy pracach ciężkich jak kosmita, ale wyglądanie jak piękna Gryzelda zostawiam sobie na weekendowe wieczory.
  • Zainwestowałam w warsztaty stolarskie, które same w sobie były fajnym doświadczeniem, a jako efekt uboczny zmniejszyły lęk przed narzędziami stolarskimi i elektronarzędziami.
  • No i o ile tylko o tym pamiętam, staram się wdrażać nauki zdobyte na ćwiczeniach rehabilitacyjnych, dzięki czemu ładowanie i pchanie taczek nie powoduje od razu urazów kręgosłupa, a bardziej nabywanie krzepy.

IMG_2722

Zaakceptowałam to, że czasem wyrośnie, czasem nie wyrośnie, czasem wyrośnie zupełnie inaczej niż sobie wyobrażałam. Zaakceptowałam, że wszystkiego nauczę się w swoim czasie i raczej nie przyśpieszę zmiany kolejnych pór roku.

Ciężko pracować, akceptować i tworzyć w bez zbędnego wychodzenia ze strefy komfortu to w sumie bardzo kobieca rzecz. Inspirację czerpię z daleka i bliska, dwa przykłady:

  • Women who farm – strona celebrująca kobiety prowadzące działalność ogrodniczą w mieście i na wsi na całym świecie. Daje wiele energii i konkretne przykłady kobiet pełnych wiary w siebie i w swoje gospodarstwa.
  • Nad Niemnem – książka celebrująca bohaterkę, która siłę czerpie z pracy blisko ziemi. Zaskakująco aktualny dla mnie motyw.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s