Grządka permakulturowa – jak zacząć

Postanowiłam napisać dłuższą odpowiedź na pytanie mojej przyjaciółki: to jak właściwie zrobić takie grządki ? Mówiąc krótko: prosto i przyjemnie, ale niezbyt lekko. Bo grządki permakulturowe lekkości nabierają z wiekiem. A teraz odpowiedź długa, czyli podsumowanie prac nad dwoma grządkami stworzonymi przeze mnie dzięki pomocy rodziny i niezależnych konsultantów podpowiadających w sytuacjach kryzysowych.

Celem permakultury jest uprawa w warunkach jak najbardziej zbliżonych do naturalnych (ściółka leśna lub łąka). Chodzi o stworzenie warstwy wierzchniej gleby zatrzymującej wodę, chroniącej przed ciepłem/zimnem, pozwalającej na rozwój korzystnych drobnoustrojów, chroniącej uprawę poprzez bioróżnorodność. Jest kilka pokrewnych metod opisanych na internecie. Ja wybrałam metodę ‚back-to-eden’, bo była to pierwsza, na którą się natknęłam i zachwyciła mnie tak, że od razu poleciałam wypróbować: back-to-eden z polskimi napisami. Polecam!

Poniżej infografika prezentująca podstawowe zasady układania warstw na grządkach:

 

Grzadka back-to-eden v4

I moje uwagi po pierwszym sezonie z grządkami:

  • Należy absolutnie powstrzymać chęć przekopania istniejącego podłoża przed położeniem na nim tektury/papieru – jest to ciężka praca niszcząca przy okazji strukturę podłoża. Można ewentualnie skosić wystające wyżej rośliny przed położeniem papieru.
  • Grządka powinna mieć szerokość maks. 1,20 m, aby dało się łatwo podejść z obu stron, długość dowolna.
  • Ustawienie w terenie powinno być wzdłuż poziomic, aby zatrzymać jak najwięcej wody po opadach. U mnie jakoś tak wychodzi w poprzek poziomic – bardziej mi pasuje wizualnie w zastanym kontekście.
  • Najlepiej jako zrębki sprawdzają się gałązki drzew i krzewów owocowych lub ogólnie liściastych, może być dodatkowo siano. Zrębki drzew iglastych zakwaszają podłoże, zrębki będące samą korą mają mniej wartości glebotwórczych.
  • Obornik jest opcjonalny, sam kompost, siano i gałązki w zupełności wystarczają.
  • Co roku należy dorzucać z wierzchu trochę kompostu/obornika/gałązek, co tam mamy pod ręką, ale według teorii będzie to już coraz lżejsza praca przy coraz lepszych zbiorach.

Sposób przygotowania grządki Kompostella1:

  • Piękne wiklinowe płotki nielakierowane z firmy polskieplecionkarstwo.pl ustawione w listopadzie 2016.
  • Na dno gazety codzienne, nielakierowane w grubości gdzieś 3-4 kartki ułożone na zakładkę tak, aby jak najmniej chwastów przedostało się przez tą barierę.
  • Na to ok. 10 cm kompostu (u mnie mieszana trawa, mech i odpadki kuchenne) odstałego kilka miesięcy.
  • Na to ok 15 cm zrębków sosnowych, gałązek ze ściętego żywopłotu i trocin z tartaku.
  • Na to gdzieś koło lutego 2017 dodałam obornika kurzego z gospodarstwa mieszkającej niedaleko rodziny, a więc ze sprawdzonego źródła.

I tyle. Wszystko rośnie pulchne i wypasione, podlewane losowo mniej więcej co tydzień i pielone sporadycznie.

Przyjęłam założenie, że grządka jest słabo przetworzona, więc w tym sezonie zasadziłam warzywa odporne na ciosy (dynia, cukinia, bób, fasola, ziemniaczki). Sadzonki zostawiałam w małej ilości ziemi z doniczek, żeby nie musiały walczyć z podłożem w zasadzie głównie zrębkowym – trochę za dużo tych zrębków nam się sypnęło. Wszystkie warzywa sobie radzą, świetnie rosną też nasturcje. Natomiast dodany próbnie tymianek, melisa i pietruszka – słabiuśko.

Sposób przygotowania grządki Kompostella2:

Metoda analogiczna, ale ponieważ grządka była tworzona na wiosnę 2017, nie dodawałam do niej grubych zrębków i obornika. Jakoś mi się wydawało, że jest większa szansa, że coś urośnie w przetworzonej już ziemi. A więc skorzystałam z metody, ale trochę na skróty. Warstwy:

  • gazety nielakierowane
  • kompost kilkumiesięczny 15 cm
  • ziemia z okolicznych kretowisk 5 cm
  • trochę siana i gałązek na przykrycie

Tutaj zasadziłam trochę więcej różnorodnych gatunków i w ramach grządki zostawiłam zasadzone już wcześniej: gruszkę, agrest i czarną porzeczkę. Wszystkie zasadzone rośliny rosną pięknie. Widać to szczególnie porównując jak wygląda gruszka i krzaczki owocowe w ramach grządki w porównaniu z rosnącymi poza grządką – trzeba przyznać, że znacząco lepiej – więcej soczystych listków, mniej ukąszeń widocznych na liściach, zero mszyc.

 

Pomimo pójścia na skróty (częściowo dodana gotowa gleba), grządka działa analogicznie ja Kompostella1 – podlewanie i plewienie jest na niej jeszcze bardziej sporadyczne ze względu na znaczną odległość od domu i beczek z wodą.

Metoda ‚back-to-eden’ na razie działa! Zobaczymy, czy te cuda będą kontynuowane w przyszłym sezonie, ale jak na razie jestem pod wrażeniem.

Jest też oczywiście wiele pokrewnych metodologii, których nie zdążyłam  wypróbować (np. hugelkultur), można szukać, czytać i wybierać. Jest nawet metoda sadzenia przydomowego lasu na podobnych zasadach jak tworzenie grządek: afforest. Polega na wzmocnieniu tworzonego lasu podłożem z dużej ilości kompostu i słomy, i sensownemu doborowi gatunków drzew. Las rośnie zdrowiej i szybciej, co jest szczególnie cenne na obszarach miejskich. Permakultura to piękna i uniwersalna zasada, a tworzenie wg. niej grządek otwiera nasze piękne umysły na lepsze zrozumienie najbliższego nam środowiska naturalnego. Zum Wohl!

 

 

Reklamy

2 thoughts on “Grządka permakulturowa – jak zacząć

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s