O projekcie

Magia miejsca

Czasami najważniejsze decyzje w życiu tak po prostu przypływają. Tak było z decyzją zasiedlenia gospodarstwa we wsi rodzinnej mojej mamy pod Kielcami. A raczej domu za wsią.

Na zdjęciach dom nie robił dużego wrażenia, dom jak dom. Ale przechodząc przez bramę miało się uczucie wejścia do zaczarowanego ogrodu: park z drzewek ozdobnych, dom, taras, skalniak, rabatki, potem garaż, miejsce na duże ognisko wśród brzóz, sad otoczony żywopłotem i najprawdziwszy las sosnowy kończący się bagienkiem nawiedzanym przez bobry i sarny.

Minęły dwa lata i wciąż zachwyca mnie bogactwo przyrody i różnorodność tego miejsca.

Permakultura

Na definicję permakultury trafiłam w sumie przypadkiem przeszukując internet pod kątem upraw nie wymagających częstego podlewania, plewienia i podrasowywania chemią (marzenie miastowego o rajskim ogrodzie). Permakultura to było to czego szukałam, i o wiele więcej: piękny pomysł na życie, który można dzielić z rodziną i przyjaciółmi, z miejscowymi zwierzętami, a nawet robalami podgryzającymi miejscową glebę.

Bill Mollison, twórca koncepcji pisze:

„Permakultura jest świadomym planowaniem i utrzymywaniem wydajnych ekosystemów rolniczych, które charakteryzują się różnorodnością, stabilnością, oraz zdolnością do naturalnej regeneracji. Stanowi ona harmonijną integrację krajobrazu z działalnością człowieka w celu zapewnienia pożywienia, energii, schronienia, oraz innych jego potrzeb materialnych i kulturalnych w samowystarczalny sposób (nie wymagający zewnętrznej infrastruktury)”

Trzy filary permakultury to:
– troska o ziemię (care for the earth)
– troska o ludzi (care for people)
– sprawiedliwa wymiana (fair sharing)

Uznałam, że moje świętokrzyskie gospodarstwo jest świetnym miejscem do testowania tej koncepcji w praktyce: za małe na profesjonalny kombinat rolniczy, za duże żeby ograniczać się do kwiatów i trawniczka. No i ta różnorodność. Żal nie spróbować …

Reklamy