Archiwa tagu: back to eden

PermaWiosna 2018 i gildie roślinne

Wiosna w tym roku jest zachwycająca. Wilgotne przedwiośnie i ciepłe dni przez cały kwiecień i maj dały bardzo korzystne warunki rozwoju roślinom: tyle kwiatów i masowej ilości początkujących owoców to ja tu nigdy jeszcze nie widziałam. Wiele drzewek owocuje po raz pierwszy od kiedy je znam, owocują nawet dwuletnie sadzonki. Czas więc podsumować ogrodniczy trud przy sianiu i sadzeniu trochę przez analogię z zeszłorocznym wpisem PermaWiosna, czyli według grządek i ich lokalizacji. Mam nadzieję że dzięki temu nabywana wiedza i praktyka ogrodnicza nie zaginie w otchłani niepamięci.

img_6040

Przy okazji napisałam trochę więcej o tworzeniu w ogrodzie i sadzie gildii roślinnych, czyli zestawień roślin wzajemnie się wspomagających. Uważam, że zdecydowanie warto w nie zainwestować, bo to najlepsza droga do uprawy owoców i warzyw ‚bez chemii’. Samo naturalne nawożenie i spryskiwanie to jeszcze nie wszystko. Rośliny nie będą rosły chętnie w niesprzyjającym towarzystwie.

Podsumowując wykonane prace wiosenne, to przede wszystkim mam wrażenie, że było lżej niż rok temu. Pomimo znacznie większego areału (dwie nowe grządki wiklinowe i nowy pas łąki przykryty sianem) praca poszła mi sprawnie, bez zmęczenia ponad siły i bez rozrywania się na dziesięć tematów jednocześnie. Najwyraźniej dość szybko nabiera się wprawy w tworzeniu grządek permakulturowych, a przy okazji zmniejsza się lęk przed przed nowymi wyzwaniami. Ciężka praca w toku: Czytaj dalej

Reklamy

Grządka permakulturowa – jak zacząć

Postanowiłam napisać dłuższą odpowiedź na pytanie mojej przyjaciółki: to jak właściwie zrobić takie grządki ? Mówiąc krótko: prosto i przyjemnie, ale niezbyt lekko. Bo grządki permakulturowe lekkości nabierają z wiekiem. A teraz odpowiedź długa, czyli podsumowanie prac nad dwoma grządkami stworzonymi przeze mnie dzięki pomocy rodziny i niezależnych konsultantów podpowiadających w sytuacjach kryzysowych.

Celem permakultury jest uprawa w warunkach jak najbardziej zbliżonych do naturalnych (ściółka leśna lub łąka). Chodzi o stworzenie warstwy wierzchniej gleby zatrzymującej wodę, chroniącej przed ciepłem/zimnem, pozwalającej na rozwój korzystnych drobnoustrojów, chroniącej uprawę poprzez bioróżnorodność. Jest kilka pokrewnych metod opisanych na internecie. Ja wybrałam metodę ‚back-to-eden’, bo była to pierwsza, na którą się natknęłam i zachwyciła mnie tak, że od razu poleciałam wypróbować: back-to-eden z polskimi napisami. Polecam!

Poniżej infografika prezentująca podstawowe zasady układania warstw na grządkach:

 

Grzadka back-to-eden v4

I moje uwagi po pierwszym sezonie z grządkami:

  • Należy absolutnie powstrzymać chęć przekopania istniejącego podłoża przed położeniem na nim tektury/papieru – jest to ciężka praca niszcząca przy okazji strukturę podłoża. Można ewentualnie skosić wystające wyżej rośliny przed położeniem papieru.
  • Grządka powinna mieć szerokość maks. 1,20 m, aby dało się łatwo podejść z obu stron, długość dowolna.
  • Ustawienie w terenie powinno być wzdłuż poziomic, aby zatrzymać jak najwięcej wody po opadach. U mnie jakoś tak wychodzi w poprzek poziomic – bardziej mi pasuje wizualnie w zastanym kontekście.
  • Najlepiej jako zrębki sprawdzają się gałązki drzew i krzewów owocowych lub ogólnie liściastych, może być dodatkowo siano. Zrębki drzew iglastych zakwaszają podłoże, zrębki będące samą korą mają mniej wartości glebotwórczych.
  • Obornik jest opcjonalny, sam kompost, siano i gałązki w zupełności wystarczają.
  • Co roku należy dorzucać z wierzchu trochę kompostu/obornika/gałązek, co tam mamy pod ręką, ale według teorii będzie to już coraz lżejsza praca przy coraz lepszych zbiorach.

Sposób przygotowania grządki Kompostella1: Czytaj dalej

PermaWiosna

Realizuję się rolniczo tylko w weekendy i wakacje ze względu na etatową pracę w mieście. Na czas skumulowanych prac wiosennych (przygotowanie grządek, siew, sadzenie i inne szaleństwa) udało mi się wygospodarować tydzień na początku maja. Nie było to dużo, więc organizacyjnie i wysiłkowo trochę mnie to przerosło – a tyle się wcześniej nazachwycałam jak to kobiety mogą i powinny odnajdywać równowagę i spokój w pracy w ogrodzie ;).

Powiedzmy sobie jasno: wiosenna kumulacja należy do prac ciężkich. Widzę już w praktyce jak ważna jest umiejętność projektowania ogrodu, planowania pracy i organizacja współpracującej grupy. Niby oczywiste, a jednak nie takie proste. Najtrudniejsze okazało się dla  mnie adaptowanie planu do zmieniających się okoliczności i umiejętność rezygnacji z mniej istotnych fragmentów, kiedy brakuje sił.

Cieszę się ze wszystkiego, co udało się osiągnąć w tak krótkim czasie i liczę po cichu na korzyści z permakultury w przyszłości (tzn. coraz mniej prac cieżkich, a coraz więcej zdrowych i wartościowych warzyw, owoców i ziół).

Wielka wdzięczność dla rodziny z Radomia bez której całe to szaleństwo nie miałoby szans realizacji. Dzięki stokrotne za ciężką pracę, a szczególnie tym najmłodszym, którzy dzielnie uczestniczyli w ładowaniu i pchaniu pod górę każdych kolejnych taczek, jestem pod wrażeniem!

Podsumowanie prac na wieczną internetu pamiątkę:

IMG_3108

Czytaj dalej

Dobry początek

Dzięki wsparciu niezastąpionej rodziny i okolicznego tartaku, powstała pierwsza grządka permakulturowa. Sława!

img_2673

Główna inspiracja: backtoedenfilm.com.

Grządka powstała bez usuwania gleby. Na istniejącym podłożu rozłożyliśmy warstwę gazet, na to kompost zbierany od czerwca (trawa, odpadki kuchenne), na wierzchu drobne zrębki sosnowe i agrowłóknina jako ochrona przed zimowymi wichurami.

Jak będzie moment silniejszej mobilizacji, to na zrębki dorzucimy jeszcze trochę obornika.