Archiwa tagu: gildie roślinne

Permawiosna 2019 – skupienie i zaufanie

Kolejna wiosna w gospodarstwie permakulturowym. Już trzecia, ależ ten czas śmiga. I moje trzecie podsumowanie prac wiosennych po Permawiośnie 2017 i 2018. W ciągu tych lat widzę przemianę w ogrodzie, ale też przemianę we mnie: coraz mniej paniki, coraz więcej spokoju, skupienia i zaufania. Łatwo mi to pisać, bo od mojej uprawy wciąż nie zależy zaopatrzenie kogokolwiek w regularne dostawy żywności. Mimo tego początkowo przeżywałam realne stresy związane z tym, że nic się nie uda. Testowałam wszystko na lewo i na prawo, bo też wszystko w ogrodzie było dla mnie wielką tajemnicą. Z roku na rok daję sobie więcej luzu i po woli się wprawiam w uprawie ‚bez chemii’ korzystając z polecanych przez nauczycieli permakultury technik i z własnych doświadczeń, rozwijając powoli warzywniak, sad, uprawy leśne i ozdobne elementy ogrodu.

Borówka amerykańska

W duchu moich wcześniejszych wpisów wiosennych, opisałam poniżej najważniejsze dla mnie prace wykonane w ogrodzie. Opis podzieliłam na trzy części, w kolejności tego co dla mnie ważne:
– uprawy, które kontynuowałam skupiając się na dalszej nauce,
– uprawy, które nie są gigantycznym sukcesem i będę musiała dokonać w nich zmian, i
– nowości, na które postawiłam w tym roku, bo nowości też oczywiście są.

Kontynuacja

Kolejny raz postawiłam na uprawę warzyw jednorocznych, które lubimy, a które dały w zeszłych latach sensowne plony: dynia, cukinia, fasolka, bób, pietruszka, topinambur, chrzan, rzepa, ostropest, nagietki. A naokoło nich dosiewam stopniowo rośliny wspomagające: nasturcje, gorczycę, łubin, proso, koniczynę i facelię – chronią warzywa, przyciągają pszczoły, przysłaniają glebę, stanową zielony nawóz na przyszłość. Nie obywa się oczywiście bez trudności. Dynie / cukinie kiełkują z nasion wyłącznie tam, gdzie życzą sobie zakiełkować, a zaplanowałam ich dość dużo w tym roku. Dlatego wysiewam je w kilku różnych miejscach, dosiewam co 2 tygodnie, a częściowo sadzonkuję. Na nowszych grządkach, gdzie ziemia jest jeszcze nie przetworzona (siano, obornik, resztki kuchenne) staram się umieścić nasiona w kulach ziemi z kretowisk mieszanej z obornikiem. Sukcesy są częściowe, bo tegoroczna plaga komarów sprawia, że wszystkie czynności wiosenne (a jest ich niemało) trzeba wykonywać w przyspieszonym tempie, czasem wręcz bez specjalnej godności ratować się ucieczką przed atakującym rojem. Liczę na ptaszyska zasiedlające w dużej ilości okoliczne krzaki może jakoś sobie z nimi poradzą.

Czytaj dalej
Reklamy

Gildie roślinne wieloletnie

Moim permakulturowym marzeniem jest stopniowe tworzenie ogrodu leśnego, czyli uprawy dającej sensowne plony, a jednocześnie naśladującej sposób w jaki samodzielnie powstaje las. Czuję, że nie mam jeszcze wystarczającej wiedzy, aby rzucić się na takie wyzwanie po całości, a jednocześnie szkoda mi tracić czasu na rozpatrywanie do bólu założeń teoretycznych.

Wybieram więc pójście małymi krokami, uczenie się w praktyce przez kolejne budowanie podstawowych elementów ogrodu leśnego: wieloletnich gildii roślinnych. Staram się bazować na roślinach przydatnych w praktyce, ciekawych ze względu na cechy indywidualne i współpracę w grupie, no i (co równie ważne!) na roślinach ulubionych z różnych przyczyn przeze mnie. Po analizie literatury i własnych obserwacjach, wybór padł na stworzenie na początek gildii wokół roślin najbardziej potrzebujących lub znajdujących się w miejscach wymagających szybszego zadarnienia.

img_7151

I właśnie te grupy roślin opisałam poniżej. Są to gildie tworzone przeze mnie naokoło:

  • jabłonek odmian tradycyjnych, i
  • orzechów włoskich

Najpierw jednak trochę teorii dotyczącej tworzenia wieloletnich gildii roślinnych. Źródeł wiedzy na ten temat jest wiele, bo jest to jedna z centralnych koncepcji projektowania permakulturowego. Do tego artykułu wybrałam opis podstawowych zasad tworzenia gildii z podręcznika Gaia’s garden (autor: Toby Hemenway), podaje on przydatną klasyfikację typów roślin, które należy zasadzić wspólnie. Korzystałam z wersji angielskiej podręcznika, wersja polska powstaje obecnie pod patronatem permakultura.edu.pl.

Według definicji Hemenwaya „gildia, to grupa roślin i zwierząt harmonijnie wspierająca się poprzez sieć wzajemnych zależności, często zgrupowana wokół jednego gatunku przewodniego, który przynosi szczególne pożytki ludziom tworzącym dany ekosystem. Może być zaczątkiem ogrodu leśnego.”

Rośliny do gildii dobiera się według pełnionych przez nie funkcji w środowisku. Poniżej wymieniłam te podstawowe funkcje razem z przykładami konkretnych roślin (oczywiście to tylko wyrywkowe przykłady). Elementy gildii:

  1. Główny element ‚produkcyjny’ – jabłoń, orzech włoski
  2. Poboczne elementy produkcyjne – porzeczka, agrest
  3. Rośliny miododajne przyciągające ptaki i zapylaczy, zwiększające szansę na zapylenie roślin produkcyjnych – facelia, aksamitka, nagietek
  4. Rośliny wspomagające tworzenie bogatej ściółki dzięki dużej ilości miękkich liści (nawóz zielony) – nasturcja, bób, krwawnik
  5. Rośliny kumulujące składniki odżywcze poprzez wyciąganie ich długimi korzeniami z głębi gleby (tzw. dynamiczne akumulatory) – mniszek, pokrzywa, żywokost
  6. Rośliny wiążące azot z powietrza (pozostawione w ściółce umożliwiają pobieranie azotu niezbędnego do wzrostu roślin uprawnych) – lucerna, koniczyna, łubin
  7. Rośliny odstraszające lub przechwytujące szkodniki – nasturcja, narcyz, chrzan.

A więc tworząc gildię należy pamiętać o stopniowym dodawaniu każdego z powyższych typów roślin. Co ciekawe istnieje wiele ‚super-roślin’, które pełnią kilka z tych ważnych funkcji jednocześnie, chociaż w konwencjonalnej uprawie często traktowane są jak inwazyjne chwasty. Czytaj dalej

PermaWiosna 2018 i gildie roślinne

Wiosna w tym roku jest zachwycająca. Wilgotne przedwiośnie i ciepłe dni przez cały kwiecień i maj dały bardzo korzystne warunki rozwoju roślinom: tyle kwiatów i masowej ilości początkujących owoców to ja tu nigdy jeszcze nie widziałam. Wiele drzewek owocuje po raz pierwszy od kiedy je znam, owocują nawet dwuletnie sadzonki. Czas więc podsumować ogrodniczy trud przy sianiu i sadzeniu trochę przez analogię z zeszłorocznym wpisem PermaWiosna, czyli według grządek i ich lokalizacji. Mam nadzieję że dzięki temu nabywana wiedza i praktyka ogrodnicza nie zaginie w otchłani niepamięci.

img_6040

Przy okazji napisałam trochę więcej o tworzeniu w ogrodzie i sadzie gildii roślinnych, czyli zestawień roślin wzajemnie się wspomagających. Uważam, że zdecydowanie warto w nie zainwestować, bo to najlepsza droga do uprawy owoców i warzyw ‚bez chemii’. Samo naturalne nawożenie i spryskiwanie to jeszcze nie wszystko. Rośliny nie będą rosły chętnie w niesprzyjającym towarzystwie.

Podsumowując wykonane prace wiosenne, to przede wszystkim mam wrażenie, że było lżej niż rok temu. Pomimo znacznie większego areału (dwie nowe grządki wiklinowe i nowy pas łąki przykryty sianem) praca poszła mi sprawnie, bez zmęczenia ponad siły i bez rozrywania się na dziesięć tematów jednocześnie. Najwyraźniej dość szybko nabiera się wprawy w tworzeniu grządek permakulturowych, a przy okazji zmniejsza się lęk przed przed nowymi wyzwaniami. Ciężka praca w toku: Czytaj dalej