Archiwa tagu: kobieta na roli

Ikony permakultury: Ruth Stout

Ruth Stout, amerykańska pionierka permakultury, nieprzeciętna pod każdym względem, czy też ekscentryczna, jak kto woli. Rodzice zapomnieli jej powiedzieć, że powinna być normalna i robić to co inni, i tak jak inni. Naturalną konsekwencją tego podejścia była odwaga pójścia własną drogą i w młodości i na emeryturze. Bo właśnie na emeryturze Ruth Stout odkryła dla siebie ogrodnictwo bezorkowe, czyli jak to nazywała ‚No Work Garden’. I nie była to przenośnia. Jej metoda, piękna w swojej prostocie, dała jej możliwość prowadzenia gospodarstwa bez kupowania warzyw w sklepach przy naprawdę niewielkim nakładzie pracy. I jak to w permakulturowych metodach bywa – bez orania, przekopywania, plewienia, podlewania, przesadnego dźwigania. Jakże musiała być inna od wszystkich kiedy zaczynała. Ideał wart naśladowania ? Z perspektywy kobiety na roli zdecydowanie tak.

Urodzona jeszcze w XIX wieku, dożyła 96 lat. Nigdy nie uprawiała ogrodu do 45 roku życia, a przygodę z permakulturą zaczęła koło sześćdziesiątki. Wcześniej przez kilkanaście lat czekała zawsze na przeoranie ogródka przez pomocnika, który nieustannie się spóźniał i w końcu raz nie przyjechał. To doprowadziło ją do pasji i do prostego odkrycia: jeżeli chwasty rosną same, to dlaczego mają nie rosnąć rośliny, na których nam zależy? Czytaj dalej

Reklamy

Kompost na TAK

Czym byłby blog Kompostella bez wpisu o podstawach praktycznych kompostowania. Niby dużo jest w internecie i różnych wydawnictwach opisów kompostowania, ale pamiętam, że w początkowej fazie tytłania się w ziemi rolnej miałam duże wątpliwości co i jak. Na pewno wynikało to z nieznajomości natury ogrodnictwa – mieszkaniec bloku zbierający kompost (tak, osoby segregujące śmieci też przykładają się do kompostowania) nie widzi początku i końca procesu uprawy ziemi. Stąd mniejsze zrozumienie znaczenia kompostu jako elementu segregacji odpadów.

Już pierwsze lato w gospodarstwie uświadomiło mi, że kompostu zbiera się na co dzień naprawdę dużo (gł. trawa, gałęzie i odpadki kuchenne) i że przetworzona biomasa powstaje z niego bardzo szybko: już po kilku miesiącach można jej używać do ściółkowania roślin, a po roku to już prawie pełnowartościowa ziemia. A taka ziemia daje potem zdrowe i odporne na szkodniki rośliny uprawne, bez potrzeby wspomagania ich chemią.

A przy okazji,  będąc początkującym rolnikiem zamarzyło mi się zostanie też początkującym infografikiem. Oto i infografika kompostologiczna na TAK, czyli o tym co można i należy zbierać na kompost – mowa o kompoście z wyłączeniem obornika, czyli odchodów zwierząt:

kompost co i jak

I praktyczny komentarz niegraficzny: Czytaj dalej

Women who farm

Zanim podeszłam po raz pierwszy do uprawy ogrodu miałam o tym niewielkie pojęcie z kategorii: kobieta oderwana od biurka, widły i taczki? To się nie może udać. Już samo koszenie trawy wydawało mi się zajęciem dla wprawnego traktorzysty, a nie dla mnie. Ale zaczęłam, bo wszystkim na około wydawało się oczywiste, że zacznę.

Legł w gruzach plan spektakularnego odpoczywania na samostrzygącym się trawniku. Ambicja zwyciężyła. A tyle miałam obaw: że to ciężka i monotonna praca, że przecież nigdy tego nie robiłam, że to mało kobiece, że mnie coś pokąsa, że utnę sobie palec, no i przede wszystkim: że nic z tego nie wyrośnie.

IMG_2365
Duży błąd. Uważam, że praca w ogrodzie daje kobietom potężną moc jeżeli się tylko na to pozwoli. Nie ma co nastawiać się na ‚pańszczyznę’ i pracę ponad siły. Lepiej podejść do ogrodu jak do wspólnego tworzenia pięknego miejsca. Dawać tyle siły ile się ma i prosić o pomoc w pracach ponad siły.  A korzyści są bezmierne: silniejsza kondycja i zrównoważone hormony z jednej strony, piękne (i smakowite) rośliny z drugiej. Wiara w to, że jednak ekologia w praktyce ma sens. No i to nieustanne zaskoczenie, że jednak wyrosło.

A w sferze praktycznej: Czytaj dalej