Archiwa tagu: owady

Czasem się gubię

Macie czasami taką chwilę zwątpienia wśród własnych i cudzych oczekiwań idealnego życia, spełniania marzeń, pójścia do przodu, pochłaniania nowej wiedzy itp. ? Ja na przykład, mam. I czasem są to zwątpienia permakulturowe: że przecież tyle robię, żeby dostosować dom, ogród i las do zasad zgodnego współistnienia z przyrodą. A przyroda co? Czasem zgodna, czasem nie, ale zawsze daje to odczuć.

Na przykład wiosna: piękna jest, kwiecista i owocowa, chyba nawet szpaki wspólnie z gawronami nie są w stanie przejeść wszystkich owoców, tyle ich jest na drzewach. No dobra. Ale rośliny grządkowe to już różnie: część szczęśliwa, część wcale. W tym roku duża część nasion w ogóle nie chciała mi pójść w sadzonki (słoneczniki, rzodkiewka, rabarbar, kapusta) lub karłowato rośnie i bez przekonania (pietruszka, marchewka,  czarnuszka, o pomidorach nie wspomnę). Z kolei niektóre rośliny są żywcem pożerane przez paskudztwo, którego tu nigdy wcześniej nie było: różne ślimaki, gąsienice, larwy, no i przez bardzo dobrze znajome mszyce.

img_5947

Albo następuje jakaś zmiana mikroklimatu w związku ze zmianą sposobu uprawy grządek na ‚ściółkowy’, albo rok jakiś taki zjadliwy: nawet pokrzywy, których jest masowa ilość nad bagnem są wszystkie (!) nadgryzione czyimś zębem. Może to dlatego, że robi się cieplej: luty był jak kwiecień, a maj jak lipiec. A może niedoświadczony ogrodnik ściółkuje nie tak jak należy? Czasem się po prostu gubię, więc opisałam trochę moich rozterek i zaskoczeń na NIE. Będę rozpytywać Internety i znajomych, może pojawi się ktoś kto napotkał podobne trudności i coś doradzi. A może za rok okaże się, że to był normalny etap w rozwoju tego miejsca – w końcu jak do tej pory żaden rok nie był przecież identyczny. Czytaj dalej

Reklamy

Wyszło z kompostu

Jestem pod nieustającym wrażeniem ciężkiej i niedocenianej pracy mikroorganizmów i zwierząt zajmujących się kompostowaniem. Można powiedzieć, że praca wre na okrągło, aż się dymi (czasami). Kompost założyliśmy w nowym miejscu na brzegu lasu w maju: koszona trawa, mech, gałęzie i liście przeplatane odpadkami kuchennymi. Każda kolejna partia odrzutów przybierała formę czarnego złota migiem (gdzieś w trzy miesiące) i była na bieżąco rozrzucana pod kwiatami, drzewkami i na prowizorycznej grządce z dynią.

kompost

Z informacji naukowych wynika, że w jednym gramie gleby żyją miliony istot kompostujących. Istot bardzo różnych i w dużej części niezbadanych (!).

Typowe mikrusy glebotwórcze to:

  • bakterie, grzyby, pierwotniaki – najbardziej powszechne, przetwarzające i dezynfekujące substancję organiczną, ale też dostarczające jej substancji odżywczych
  • roztocza, skoczogonki (co za nazwa!) – owady mniejsze niż 5 mm przetwarzające materię roślinną i dostarczające substancji odżywczych bakteriom
  • dżdżownice – grupa inżynierska budująca i formująca glebę ułatwiając wnikanie w nią tlenu i wody, przy okazji przetwarzająca i rozdrabniająca odpadki
  • żuki gnojowe – mistrzowie recyklingu obornika, oczyszczający pola i lasy z pasożytów, larw, przy okazji wzbogacając glebę azotem

Przy pracy z kompostem nie należy się więc dziwić spotkaniom oko w oko, albo oko w czułki. Czytaj dalej